Niezależna samotność

Niezależna samotność
Podejrzewam, że wielu z was niejednokrotnie miało styczność z samotnością. Z chwilą, gdy nie ma nikogo kto wsparłby nas ramieniem, słowem, które w najtrudniejszych chwilach jest jak najbardziej drogocenny lek. Kogoś takiego dla kogo uśmiechamy się, bo czujemy, że jesteśmy bezpieczni z naszymi myślami i zachowaniem. Nie wspominamy takich chwil z uśmiechem. Nie są dla nas budujące. Nie zawierają szczęśliwych wspomnień. Ale czy naprawdę samotność jest tak okrutna ?

Samotność zdarzeń...

Chciałem napisać o samotności w pełnym tego słowa znaczeniu. Samotności, gdy przez cały czas trwania szkoły siedzimy sami w ławce i wędrujemy po szkolnych korytarzach. Samotności, gdy jedyną osobą piszącą do nas sms jest operator i nieocenione wróżki. Samotności, gdy nasza  konwersacją z inną osobą to zaledwie "dzień dobry" i "do widzenia". Gdy czujemy kompletną pustkę, a pojęcie "życie towarzyskie" nie istnieje. Gdy w pracy nie odgrywamy żadnej znaczącej obecności.

Samotność nie jest karą, nie jest nauczką. Dla mnie to stan, który pokazuje nasze życie, nas samych, prawdziwych bez masek, które przybieramy dla innych. Możemy poznać siebie, to jacy jesteśmy, czy możliwe jest wytrzymanie z samym z sobą, czy coś co o sobie myśleliśmy, przypadkiem nie mija się z prawdą. To jedyna okazja kiedy naszym towarzyszem życia, jesteśmy my sami.

Początki są najgorsze.

Pierwsze chwile, gdy zostajemy skazani sami na siebie są zdecydowanie najgorsze. Nawet jeśli wcześniej nie byliśmy zbytnio osobami obleganymi przez tłumy, to zawsze koło nas ktoś był. Rodzice. Opiekunowie. Znajomi. Pierwsze myśli w głowie próbują nas zaadaptować do sytuacji, przekonać, że wszystko będzie dobrze. Stworzyć nowy obraz świata, ale niestety rzadko się udaje. W końcu umysł produkuje tylko i wyłącznie jedno pytanie "dlaczego właśnie ja". Odpowiedzi jest wiele, ale nigdy nie zadowalające na tą chwilę.

W czym sęk ? 

Tak naprawdę osób osamotnionych jest stosunkowo mało. Każdy ma kogoś z kim spędza czas i wolne chwile. Z kim może zamienić kilka słów. A to wiele wyjaśnia. Wyjaśnia to, dlaczego ludzie są obojętni, nie doceniający ludzkiej wartości i pozbawieni empatii. Znam mnóstwo osób, które nie odczułyby zbytniego żalu, z powodu zerwania z kimś kontaktu, a jeśli już to trwałby zaledwie kilka dni. Wszystko za sprawą ilości przyjaciół, znajomych, rodziny. Niektóre osoby po prostu nie odczują żadnej straty. Jeśli jesteśmy bogaci, nie poczujemy się biedniejsi, gdy zgubimy portfel z gotówką.

Samotność pozwoli zmienić nas w niezwykłych ludzi. Nauczy nas dbania o tych, którzy są przy nas. Szanowania każdej znajomości z osobna. Bycie wsparciem bez myśli "co będę miał w zamian". Ktoś ofiarował ci o wiele więcej, niż pieniądze czy przysługi. Nie ma nic cenniejszego w tym temacie, niż świadomość, że nie jesteś sam. 

Wiele osób nauczyło się bycia wśród innych, przywykło do pomocy innych i ich wsparcia z każdej strony i w każdej sytuacji. Nie przesadzę jeśli powiem, że są o wiele słabsi od osób, które nauczyły się samotności lub z nią zetknęły.

Nigdy nie nauczymy się docenienia czegoś, bez utraty tego. Tylko wtedy będziemy w pełni widzieli, ile znaczy druga osoba. Niestety, dowie się o tym nieliczna cześć z nas.

Co jest w tym dobrego ?

Wszystko co wymieniłem ma swoje dobre rezultaty, ale co jest w samotności dobrego bez konieczności stykania się z przykrymi doświadczeniami. Samodzielność. Niezależność. Władza. Tak, wiem. Brzmi kusząco, ale każdy kto miał do czynienia z samotnością, doświadczył przynajmniej jednego z tych uczuć. To coś wspaniałego, jeśli nie musimy być na rozkazy innych, czy postępować tylko i wyłącznie, aby się komuś przypodobać.

Osoby nad wyraz empatyczne, również odnajdą korzyści stanie samotności. Im więcej osób, które są w stanie nas ograniczać, wymuszać w nas słabość, smutek, zmartwienia tym więcej bólu i niepowodzen, ktore doświadczymy. Ludzi są samolubni. Nigdy nie pomyślą o tym, jak mogą ograniczyć innych, jak swoim niewielkim wkładem, jakim jest obecność dla kogoś innego, mogą stanowić przeszkodę, która jest nie do pokonania.

Wpis nie jest zbyt obszerny, ale mam nadzieje, że dość tematyczny i opisowy. Mi nie pozostaje nic innego, jak życzyć wam samotności i powrotu już z pełną świadomością tego co posiadacie.

P.S. Czy wy też tak macie, że zawsze jak jedziecie pociągiem lub busem, nie dosiądzie się do was nikt normalny, tylko człowiek, który ściągnie skarpety i będzie używał zapachu "miesięczny post od prysznicu" ... hmm. Życzę sobie miłej podróży lub szybkiego wypadku. 

Kobieca moc przekonywania

Kobieca moc przekonywania

A może by tak inaczej... pokusić się o to, co zawsze działa. Z pewnością właśnie takie słowa tworzą się w umyśle kobiety, która pragnie nas do czegoś przekonać, ale same słowa nie są wystarczające. To nadal jest zadziwiające, jak dla mnie, co takiego mają w sobie i jakim cudem tak właściwie dobierają sposób do sytuacji. Już od samego początku daje się odczuć jak kobieta analizuje mężczyznę, aby jak najprecyzyjniej wybrać te elementy w jej osobie, które w nim wywołują stan euforii, przywódczy lub mniejszości. A tylko od kobiety zależy jak się poczujemy.

Dominacja kobiet jest dla większości mężczyzn pociągająca i stanowi główny element fascynacji i pobudzenia. Często zostaje wykorzystana jako postawa przywódcza w związku. Wywołanie w partnerze poczucia mniejszości czyni go z założenia słabszą jednostką, a to dla kobiety najcenniejsza cecha u faceta. Spory procent panów zatraciło swój męski potencjał siły przez bezpieczny, pozbawiony agresji styl życia, a same kobiety mając większy udział społeczny nadrobiły, a niekiedy i przewyższyły mężczyzn na tym polu. Może nas to stosunkowo zmylić, gdy mamy przed oczami obraz kobiety pragnącej silnego radykalnego mężczyzny. Owszem. obraz ten jest istotny, szczególnie wobec reszty świata, dla kobiety istotniejsze jest by on czuł się tą silniejszą częścią w tym duecie. Jednak droga pomiędzy czuć, a być jest dość długa. Lecz nie wychodzi to nam na złe, większość facetów poddaje się temu bez większych zastrzeżeń, ze świadomością o tym lub jej brakiem. Czujemy wtedy, że kobieta nie jest obojętna wobec wspólnych działań oraz odczuwamy syndrom matczynej troski. Co z tego, że stajemy się więźniami cudzych decyzji.

Jednym z najstarszych i nadal świetnie mającym się sposobem kobiet jest wykorzystanie pożądania. Od pierwszych chwil dojrzewania chłopcy tracą głowę dla wdzięku dziewczyn, co staje się najskuteczniejszym i najprostszym sposobem w dodatku najbardziej stosownym. Wykorzystując słabość mężczyzn - pożądanie, kobiety dają im w pewien sposób możliwość wyboru, choć w większości przypadkach kończy się tym samym. Nie ma w tym nic złego, w końcu każdy powinien wykorzystywać swoje mocne strony do osiągania sukcesu. Każdy uśmiech, gest, słowo wpływa na naszą interpretacje osobowości, kobiety mające szerszą identyfikację percepcyjną łatwiej odbierają sygnały płynące z ciała mężczyzny oraz z jego zachowania. Kobieta nie bez powodu skupia swoją grę na mowie ciała, opierając się na stereotypie - faceci to wzrokowcy. Jednak mając te "genetyczne zdolności" ciężko mi myśleć o kobietach jako o słabej płci.

Najbardziej trudnym, a zarazem złożonym sposobem przekonywania mężczyzn do swoich racji jest manipulacja kobiet odwołująca się do wcześniej już wspomnianej postawy przywódczej w związku. Kobiety nie przypadkowo wywołują w mężczyznach poczucie siły i wszechwiedzącego umysłu. Wielu z nas odczuwa podekscytowanie, kiedy nasza osoba jest wznoszona na piedestał. Czyniąc to zatracają bardziej, niż zwykle naszą czujność wykorzystując tym samym efekt przywódczy. Mówiąc prościej mężczyzna jest głową, a kobieta szyją, która tą głową kręci. Gdy czujemy się zbyt pewnie nasz dystans do sterowania wszystkim zwiększa się, nie zwracamy uwagi na ingerencje kogoś w nasze zdanie czy poczynania. Autosugestia odgrywa tu istotną rolę, mimowolne powtarzanie, nasuwanie własnych myśli. Kobieta podświadomie wpływa na ostateczną decyzję jaką podejmie mężczyzna. Stosując również odpowiedzialność kobieta wywołuje u mężczyzny presję. Opierając na nim swoje bezpieczeństwo, swoją przyszłość kobieta wie, że mężczyzna nie zdecyduje sam ryzykownie, widząc wahanie kobiety i jej strach. Jej rady w takim momencie będą bardzo istotne i będą wpływać na jego decyzje.

Na marginesie...

Skoro jesteśmy już przy podświadomości, to warto wrócić uwagę na subtelne aluzje często nasuwane przez kobiety w sytuacji, gdy chcą stworzyć w naszej głowie pewną myśl. Z pewnością niejednokrotnie panie wspominały o czymś, co jest w posiadaniu jej koleżanki, a co same chciałyby posiadać lub bardziej subtelne podejście podsuwania oczom obrazów związanych z pragnieniem kobiety, takich jak pisma z wycieczkami do ciepłych krajów czy krótkie postoje lub zwolnione tempo chodu przy wystawach z biżuterią. Oczywiście są to bardzo łopatologiczne przykłady, mające na celu dokładne zobrazowanie danej sytuacji, ale i takie zjawiska miały swoje miejsce.

Mi nie pozostaje nic innego niż nadzieja, że nasze drogie panie z umiarem będą korzystać ze swoich zdolności... choć i tak w to nie wierzę.
Copyright © 2016 Uparciuch